piątek, 21 listopada 2014

Nelly - Poranne rozluźnienie

Odsunęłam żelazną zasuwę i delikatnie otworzyłam drzwi boksu Diamenta. Spojrzałam na jego łeb z odmianą na czole, wyszukujący w słomie kawałków siana. Poczęstowałam go kostką białego cukru i nałożyłam na jego łeb błękitny kantar. Wyprowadziłam go przed boks, przywiązując do świeżo wymalowanych prętów uwiąz. Diament trącił mnie swoim nosem i uniósł chrapy w górę, ukazując swoje lśniące zęby. Uśmiechnęłam się do niego, poprawiając jego grzywkę, która podczas pobytu w boksie roztrzepała się w każdą stronę.





Sięgnęłam po worek, w którym wisiały szczotki wałacha. Wyciągnęłam iglaka i delikatnie potraktowałam jego sklejki na boku, przejechałam mu kilka razy grzywę, wyciągnęłam kawałki słomy i siana z ogona i zajęłam się kopytami. Schyliłam się, łapiąc w odpowiednim miejscu jego nogę, stanowczo mówiąc mu zrozumiałe polecenia. Zamiotłam słomę do boksu Diamenta i wyruszyłam z nim w stronę wybiegu treningowego, na którym prawdopodobnie czekał Rosario. Oboje potrzebują dobrego rozruchu z rana.
Jednym ruchem ściągnęłam kantar Diamentowi
i powiesiłam na ogrodzeniu. Młody wykorzystał chwilę nieuwagi i popędził galopem do swojego padokowego przyjaciela. Zaśmiałam się, wzięłam ze sobą wąską obręcz i wyruszyłam w stronę iskających się wałachów.
Stanęłam pomiędzy nimi, zawieszając żółtą obręcz na ramię. Gniadosze wąchały nieznany im przedmiot, podejrzliwie na niego patrząc.
Diament zaczepiał nosem o krawędź plastiku, a Rosario raczej trzymał się od niego z daleka.
Przytrzymałam obręcz dwoma rękami, wyciągając go powoli do przodu. W dłoniach, zaczęłam to ostrożnie i szybko obracać. Rosario odskoczył do tyłu, a za nim Diament, który raczej nie był pewny swojej decyzji. Chwyciłam ponownie dwoma rękami obręcz i tym razem wolniej przesuwałam oraz ruszałam nim na boki. Wałachy zainteresowane, zaczęły ponownie zbliżać się do obiektu, wyciągnęli oboje łby i podeszli, swobodnie dotykając łbem koła.
- Dobrze... - powiedziałam spokojnie, przekładając to do jednej ręki, a drugą, zaczęłam gładzić pysk gniadoszów.